Normal
0
21
false
false
false
PL
X-NONE
X-NONE
/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-priority:99;
mso-style-qformat:yes;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin-top:0cm;
mso-para-margin-right:0cm;
mso-para-margin-bottom:10.0pt;
mso-para-margin-left:0cm;
line-height:115%;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:11.0pt;
font-family:”Calibri”,”sans-serif”;
mso-ascii-font-family:Calibri;
mso-ascii-theme-font:minor-latin;
mso-fareast-font-family:”Times New Roman”;
mso-fareast-theme-font:minor-fareast;
mso-hansi-font-family:Calibri;
mso-hansi-theme-font:minor-latin;}
24 STYCZNIA MAJEWSKI WALCZY ZE STEVENSEM
Już 24 stycznia na ringu w Atlantic City naszego reprezentanta dywizji średniej Przemysława Majewskiego (21-2, 13 KO) czekać będzie trudne zadanie. Przeciwnikiem, z którym zmierzy się pochodzący z Radomia „The Machine” będzie, bowiem były pretendent do mistrzowskiego tytułu, niebezpieczny Curtis Stevens (25-4, 18 KO). 28-letni czarnoskóry pięściarz z Brownsville w Nowym Jorku nie bez powodu nosi przydomek „Showtime”. O sile jego uderzenia przekonało się już wielu rywali w tym także Piotr Wilczewski (31-3, 10 KO), który w 2009 roku wytrwał ze Stevensem tylko niespełna trzy rundy.
Dla efektownego Amerykanina walka z 34-letnim Polakiem będzie próbą odbudowania swojej pozycji po porażce z listopada zeszłego roku. Wówczas Curtis musiał uznać wyższość niesamowitego właściciela pasów WBA i IBO, Kazacha Giennadija Gołowkina (28-0, 25 KO). Co ciekawe Majewski także zanotował w swoim ostatnim występie przegraną. We wrześniu 2013 roku nie sprostał wschodzącej duńskiej gwieździe Patrickowi Nielsenowi (21-0, 10 KO), przegrywając na wyjeździe jednogłośnie na punkty.
Obydwaj zawodnicy chcą powrócić do ścisłej światowej czołówki swojej kategorii, a droga, aby osiągnąć ten cel jest tylko jedna. 24 stycznia trzeba po prostu zwyciężyć. Zapowiada się świetne widowisko.
Wojciech Czuba