Przejdź do treści głównej ZAPISZ SIĘ !

FANI FLOYDA WYBRALI KHANA NA PRZECIWNIKA

Normal 0 21 false false false PL X-NONE X-NONE /* Style Definitions */ table.MsoNormalTable {mso-style-name:Standardowy; mso-tstyle-rowband-size:0; mso-tstyle-colband-size:0; mso-style-noshow:yes; mso-style-priority:99; mso-style-qformat:yes; mso-style-parent:””; mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; mso-para-margin-top:0cm; mso-para-margin-right:0cm; mso-para-margin-bottom:10.0pt; mso-para-margin-left:0cm; line-height:115%; mso-pagination:widow-orphan; font-size:11.0pt; font-family:”Calibri”,”sans-serif”; mso-ascii-font-family:Calibri; mso-ascii-theme-font:minor-latin; mso-fareast-font-family:”Times New Roman”; mso-fareast-theme-font:minor-fareast; mso-hansi-font-family:Calibri; mso-hansi-theme-font:minor-latin;} FANI FLOYDA WYBRALI KHANA NA PRZECIWNIKA
Już wiemy, jakiego rywala wybrali fani dla wspaniałego Floyda Mayweathera Jr (45-0, 26 KO) w internetowej sondzie zamieszczonej na oficjalnej stronie króla rankingów P4P. W głosowaniu zwyciężył Brytyjczyk Amir Khan (28-3, 19 KO), wyprzedzając Argentyńczyka Marcosa Rene Maidanę (35-3, 31 KO) i to on 3 maja w Las Vegas spróbuje zdetronizować „Moneya”. Zaraz po ogłoszeniu wyników pojawiły się słowa krytyki na temat pretendenta z Boltonu. Według niektórych ekspertów „King Khan” nie zasłużył na takie starcie, prezentując w ostatnim czasie słabą formę. Za jego wybór odpowiada jednak prawie 1,5 miliona sympatyków z wysp, którzy zagłosowali na swojego ulubieńca. Takiego poparcia zabrakło będącemu ostatnio na fali Maidanie, który pokonując w grudniu zeszłego roku Adriena Bronera (27-1, 22 KO) udowodnił, że stanowiłby dla Mayweathera niewątpliwie większe zagrożenie. Cóż, podobno karty w tej grze były od dawna rozdane, a całe „wybory” były tylko zgrabną grą speców od marketingu i miały tylko usprawiedliwić Floyda przed opinią publiczną. Tak czy inaczej niczego już nie zmienimy. Miejmy tylko nadzieję, że Amir świetnie się przygotuje do walki życia, a Maidana na pocieszenie jeszcze raz skrzyżuje pięści z Bronerem.
Wojciech Czuba

Do poprzedniej strony